Misja „szczuplejsza na Święta”

dieta blog

 

Już za chwilę, już za momencik ŚWIĘTA!!!

Każda z nas chciałaby się zaprezentować jak najlepiej i jak najpiękniej. Minęły te czasy, kiedy kobiety były oceniane tylko po tym, co przygotowały i zaprezentowały na świątecznym stole. My odchodzimy od świata naszych babć i chcemy przywitać Święta nie tyle urobione po łokcie, co jako piękne, uśmiechnięte,  zadbane i szczęśliwe kobiety. I brawo. Aż chciałoby się powiedzieć …wreszcie. Koniec czasów, kiedy najważniejsze było umycie okien i 5 ciast. Teraz liczy się atmosfera, pierniczki, maseczka i czas dla rodziny. To moje klimaty i do tego Was zachęcam.

Masz ochotę zrzucić kilka zbędnych kilogramów, chciałabyś zacząć odżywiać się zdrowiej, marzysz o tym, aby zaprezentować się w Święta obcisłej sukience lub kupić wymarzoną spódniczkę.

A może chciałabyś rzucić palenie, nauczyć się pływać, zacząć biegać, zapisać się na kurs francuskiego…. Cele, pragnienia, marzenia możemy mieć bardzo różne, jednak wszystkie je łączy jedno … musimy mieć MOTYWACJĘ. Bez tej wielkiej chęci, która zmienia nasze nawyki, nastawienie i zachowanie … nic nie może się udać.

I to jest ten moment, aby napisać o motywacji, ponieważ bez niej nawet nie warto zaczynać. Jeżeli chcesz zmienić swoje życie w jakiejkolwiek dziedzinie … musisz mieć wielkie „dlaczego”. Kiedyś przeczytałam mądrą książkę, autora już nie pamiętam, ale w pamięci utkwiło mi jedno zdanie – „Jeżeli będziesz mieć odpowiednio silne „DLACZEGO”, to „JAK” zawsze się znajdzie”. I tym tkwi tajemnica każdego sukcesu. Nie tylko związanego z odchudzaniem i zdrowym życiem , ale absolutnie każdego. Ja wiem „dlaczego” nie rozstaję się z laptopem, dlaczego nie dosypiam, dlaczego pracuję po nocach, dlaczego nie oglądam seriali i nie mam czasu na rozrywki. Ja wiem co chcę osiągnąć i bardzo ciężko na to pracuję. A pracując pojawiają się odpowiedzi, pomysły, odpowiedni ludzie, w odpowiednim czasie – pojawia się moje „JAK”.

Ale wracamy do odchudzania, ponieważ to będzie nasza misja na następne tygodnie.

A teraz poproszę Cię o jedno – stań przed lustrem i powiedz sobie dlaczego chciałabyś schudnąć, dlaczego tak Ci zależy na tym, aby waga pokazała … kg mniej, dla kogo to robisz? I proszę o bardzo szczerą odpowiedź, bo od niej zależy Twój sukces.

Opowiem Ci historię mojej znajomej, która jest obecnie bardzo zgrabną, szczupłą kobietą. Ja nie znam jej w innej odsłonie, ale kiedyś zdradziła mi, że kilka lat temu wyglądała zupełnie inaczej. Jak to się często zdarza, dodatkowe kilogramy pozostały po ciąży. I tak oto ze szczuplutkiej dziewczyny, przeistoczyła się w okrągłą mamę. Nie było jej z tym źle, te dodatkowe kilogramy nie spędzały jej snu z powiek, nie były dla niej tragedią. Uznała, że to normalna kolej rzeczy, mąż bardzo lubił ją w tej bardziej kobiecej odsłonie, córeczka rosła zdrowa – była naprawdę szczęśliwą kobietą … przepraszam … byłaby szczęśliwą kobietą, gdyby nie bliscy, którzy na każdym kroku wypominali jej dodatkowe kilogramy. Było jej przykro, bo docinki były coraz mniej miłe, a szalę goryczy przelała jej własna babcia, która już w drzwiach, kiedy przyjechała, aby zobaczyć prawnuczkę, stwierdziła, że nie wierzy, że tak się „spasła”!!! Tak, dokładnie takich słów użyła jej babcia. Dziś wspomina te chwile z ogromnym żalem, który pewnie nigdy nie minie. Ona ma świadomość, że bliscy nie chcieli źle, chcieli ją zmotywować do zadbania o siebie. Jednak metody, jakie wybrali nie mogły być gorsze.

Moja znajoma schudła i dzielnie tą wagę utrzymuje, ale nie pod wpływem docinków rodziny, ale w momencie kiedy zdecydowała powrócić do pracy, kiedy córeczka została przedszkolakiem, kiedy znowu chciała podobać się sobie i poczuć się atrakcyjną kobietą…. Dla siebie!!!

Część z Was zna już moją historię odchudzania, kiedy to kilka lat temu schudłam 17kg. KLIKNIJ TUTAJ. Za mną było bardzo podobnie, ja doskonale wiedziałam, że przytyłam, jednak brakowało mi motywacji, brakowało mi mojego DLACZEGO. A kiedy już wiedziałam, że chcę, wiedziałam dlaczego chcę schudnąć, to była połowa sukcesu, to nie zabrakło mi sił, nie poddałam się i … to się udało.

Mam nadzieję, że już rozumiesz, co chciałam powiedzieć i do czego zmierzam … motywację musisz mieć w sobie. Nikt i nic obok nie da Ci siły, aby zmienić siebie, swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i pomoże Ci unikać błędów.

I teraz przypomnij sobie, jak odpowiedziałaś na moje pytanie. Dlaczego chcesz przejść na zdrowszą stronę mocy i schudnąć. Dla męża, koleżanek, teściowej, kuzynki? Chcesz pokazać i udowodnić wszystkim dookoła, że możesz, że potrafisz i za kilka tygodni zaprezentować się w obcisłych spodniach, słuchać komplementów i wzbudzać powszechny zachwyt i zazdrość? Powiem Ci to wprost – to nie jest najlepsza motywacja. Jeżeli kierują Tobą takie motywy, to nie mogę Ci obiecać, że osiągniesz swój cel, bo droga do wymarzonej wagi to nie jest spacerek brzegiem morza, to będzie ciężka praca i wielkie wyzwanie. Czy chęć wywołania zachwytu w pracy jest wystarczającą motywacją, czy pozwoli Ci przetrwać kryzysy, czy nie pozwoli Ci się załamać i poddać w połowie drogi?

Ale wracając do naszych nadchodzących Świąt.

Już za kilka dni wrócę z tematem i przedstawię Ci kilka zdrowych, ale przepysznych przepisów J Już dziś powiem Ci jedno, jeżeli chcesz schudnąć 20kg , to nie powiem Ci jak to zrobić w miesiąc. Ja mogę Ci pomóc schudnąć do Świąt 3-4 kg. To może się udać. Musisz bardzo chcieć i … zmienić swoją dietę. Nie rób totalnej rewolucji, bo jeżeli natychmiast odstawisz pieczywo, słodycze, mięso i zostaniesz o marchewce, to ręczę, że nie wytrzymasz dłużej, niż do jutra!!! A to nie o to chodzi. Zrób to mądrze i rozsądnie. Zrezygnuj z późnych kolacji, zrezygnuj ze słodyczy w ciągu tygodnia, ogranicz pieczywo i zamiast 3 kromek zjedz tylko pół. Ograniczaj, ale nie zabraniaj sobie wszystkiego!!! Daj sobie kilka dni, po czym, jak organizm przyzwyczai się do nowych zasad gry, idź kawałek dalej. Doskonale znamy teorię odchudzania. Wszystkie w małym paluszku mamy zasady zdrowego odżywiania, tylko z praktyką mamy problemy. Dziś zacznij od małych kroków. I ciesz się z efektów.

Wszystkie wiemy, że najlepszą metodą na schudnięcie jest … ruch. Wszystkie znamy trenerki, ćwiczenia i wszystkie nie mamy czasu, albo ochoty, aby ćwiczyć. Dziś chciałabym Cię przestrzec przed jednym. Mój fizjoterapeuta ostrzegł mnie, że z moimi problemami z kręgosłupem, ja po prostu nie mogę ćwiczyć treningiem Chodakowskiej, bo mogę zrobić sobie krzywdę. Jeżeli więc nie masz już 20 lat, a Twój kręgosłup czasami Ci daje o sobie znać, to nie kupuj płyt z treningami, nie szukaj ćwiczeń na YouTubie. Tego typu treningi są po pierwsze dla zdrowych osób. Po drugie powinny być wykonywane przed wielkim lustrem, a najlepiej jeszcze pod okiem trenera, ponieważ niewłaściwe podniesienie ręki, czy nogi, zły skłon, może spowodować uraz kręgosłupa i problemy na długo. I po trzecie, nie każda z nas jest w stanie przetrwać kondycyjnie program trenerki, dla której ćwiczenia to życie. A wiecie, co jest najlepszą metodą, aby rozruszać trochę te nasze dojrzałe już ciała? J Jest to chodzenie – zawsze bezpieczne, najprostsze, idealne dla każdego, dla zdrowia, dla zrzucenia kilku kilogramów, w towarzystwie, z dziećmi, samemu, zawsze! Ja wiem, że zawsze łatwiej zapakować dupsko o do auta i podjechać 300metrów do sklepu, ale od dziś zaczynamy chodzić. Już nie ma wytłumaczenia, że nie ma kiedy, gdzie, nie mam co z dziećmi zrobić. Od dziś 30 minut spaceru z rodziną, dla odporności, dla zdrowia, dla kondycji, dla siebie i dla wszystkich.

Motywacja to podstawa. Musisz mieć bardzo silne „DLACZEGO”, aby osiągnąć cel – może to jest 5 kg, może 15 kg, może czerwona sukienka na Wigilii, może ukochane jeansy, które leżą na dnie szafy, a może … zdrowie.

Jeżeli jeszcze nie wiesz, jeżeli jeszcze szukasz swojego dlaczego, jeżeli nie jest ono takie oczywiste, to … zrób to dla siebie…. Nawet nie dla najukochańszego męża, nawet nie dla swoich fantastycznych dzieci, nawet nie dla powszechnej zazdrości koleżanek … zrób to dla siebie :)

Ania

Dodaj komentarz