Mam 3 dzieci, a … nigdy nie rodziłam

cc blog

Tytuł przewrotny. Wiele z Was już może zaczęło podejrzewać, że oto przyznaję się do adopcji mojej gromadki.

Jednak nic z tego. Mam 3 cudownych, dorodnych dzieci, które przyszły na świat drogą cesarskiego cięcia. Piszę okrężną drogą, bo już sama nie wiem, czy mam prawo używać zaszczytnego określenie „urodziłam”.

Wybaczcie mi odrobinę ironii, bo temat jest poważny i wymaga poważnego potraktowania. Myślałam, że już ten temat został omówiony tysiące razy, że wypowiedzieli się już wszyscy zainteresowani i nawet Ci, którzy wypowiadać się nie powinni i ustalono raz na zawsze, że poród to przyjście na świat dziecka, niezależnie od tego, czy odbył się droga naturalną, czy poprzez cesarskie cięcie.

 Jednak to nadal nie wystarczyło.

Ja ostatnio w internecie jestem jakby mniej i dopiero wczoraj przeczytałam oburzającą historię, kiedy to fotograf odmówił mamie zdjęć w szpitalu, ponieważ ona nie urodziła, z niej dziecko wydobyto, bo cesarskie cięcie to nie poród. W takim momencie nie mogę milczeć, ponieważ poczułam się osobiście dotknięta taką oceną. Jednak pewnie nawet ja bym przeszła nad tym do porządku dziennego, gdyby nie to, co wydarzyło się później. Sprawa była szeroko komentowana w internecie, na wielu portalach i blogach. I tam wypowiadały się już kobiety. A wypowiadały się w sposób straszny. Jak kobieta może napisać, że poród to łzy, skurcze, ból, wysiłek, a Ty mając cc nie doświadczyłaś tego, więc sorry, ale nie urodziłaś !!! Czy my żyjemy w XXI wieku? Czy my nie potrafimy spojrzeć dalej, niż koniec własnego nosa? Czy my nie potrafimy po prostu szanować innych? Fajnie, że urodziłaś naturalnie, może Twój poród był ciężki i trwał 24 godziny, być może jesteś stworzona do rodzenia i urodziłaś w 15 minut. Super. Gratuluję Ci. Gratuluję Ci również a przede wszystkim tego, że zostałaś mamą, że masz zdrowe dziecko, że zaczynasz swoją macierzyńską drogę, ale na Boga, nie oceniaj mnie jako gorszą od siebie, tylko dlatego, że mój poród zakończył się cesarskim cięciem. Tylko my wiemy, że ten poród również oznacza ból, łzy i niemało cierpienia a często wiele poważniejszych komplikacji. Jeżeli chcesz poznać moją historię i historię moich porodów – kliknij TUTAJ.

Lubujemy się w podglądaniu innych, komentowaniu zachowań, jednak nikt nie ma prawa oceniać kobiety pod kątem tego, jakiego porodu doświadczyła. Nie chcę być oceniana na żadnym polu mojego życia, nie chcę aby ktoś zaglądał do moje sypialni, do moich garnków, ani do mojego stylu w jakim wychowuję dzieci. I nigdy nie zgodzę się na ocenianie moich porodów. Dla mnie liczy się to, że jestem mamą, że mam zdrowe dzieci, że mogę doświadczyć macierzyńskiej miłości. I nikomu nie daję prawa wchodzenia w buciorami do mojego życia i uważanie, że jestem gorszą matką, że jestem gorszą kobietą, że nie byłam w stanie, że nie chciałam urodzić naturalnie.

Ja Anna, kobieta 37 – letnia,

  • kobieta, której nie było dane urodzić siłami natury,
  • kobieta, która bardzo chciała zostać mamą i bardzo chciała mieć zdrowe dzieci,
  • kobieta, która nie lubi być oceniana i jedyne o co prosi, to szacunek i zrozumienie
  • kobieta, marzyła o cudownym porodzie, wyobrażała sobie mistyczną chwilę, kiedy po raz pierwszy zobaczy swoje dziecko
  • kobieta, która zaufała wiedzy medycznej i wybrała rozwiązanie najlepsze dla swoich dzieci
  • kobieta, która nie bacząc na zagrożenia, została matką i odnalazła swoją najważniejszą rolę w życiu
  • kobieta, która cieszy się swoją rodziną, lubi kobiety, szanuje wybory innych i wspiera i dopinguje tych, którzy tego potrzebują.

 

„Nieważne jak urodziłaś,

Nieważne, jak karmiłaś,

Ważne jak kochasz”

 

I tym wnioskiem chciałabym podsumować ten temat. Nie traćmy czasu na ocenianie innych. Nie zastanawiaj się, jak urodziłaś, jak karmiłaś, czy jesteś prawdziwą mamą, czy jesteś wystarczająco dobrą mamą. Liczy się tylko to, że kochasz, że każdego dnia troszczysz się, dbasz, opiekujesz się, wspierasz, dopingujesz, tłumaczysz świat, jesteś zawsze obok, kiedy Twoje dziecko tego potrzebuje. Tylko to się liczy. Bądź mamą dla siebie i dla swojego dziecka, a świat niech myśli co chce ….

Ania

Jeżeli zainteresował, zainspirował Cię ten wpis. Jeżeli  sprawił, że na chwilę się zatrzymałaś i pomyślałaś o sobie, to proszę polub go, skomentuj lub udostępnij na swoim Fb. My kobiety musimy się wspierać, lubić, szanować, rozumieć i dopingować :)

6 Comment

  1. Gosia says: Odpowiedz

    Aniu, zgadzam się z Tobą w 100%.
    Ja również moje dwie córki urodziłam przez cc, również miałam zarzucane, że nie wiem co to poród. Jednak nikt nie wiedział, jak długo rodziłam pierwszą córkę, że w zasadzie, gdyby w końcu nie zdecydowali się na cc nie byłoby nas wśród żyjących.
    Niestety w naszym społeczeństwie jest łatwo oceniać, a jak przyjdzie co do czego, to każdy będąc na naszym miejscu zrobiłby tak samo.
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Pozdrawiam cieplutko, bardzo lubię Cię czytać:-)

    1. mamabiznesowa says: Odpowiedz

      Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :)

  2. Goś says: Odpowiedz

    Ale co to w ogóle za teoria że cc to nie poród? No poród tylko nie SN. A skąd się dziecko niby wzięło, musiało się urodzić. Przecież nie wypadło z worka z bio-kisielem jak w Matrixie.
    Poza tym co to kogo obchodzi jak kto inny rodzi. Kurcze, żeby mieć w życiu tylko takie problemy…

  3. Ja rodziłam naturalnie i nie czuję się lepsza lub gorsza od tych mam, które miały cc. Każdy poród jest inny i szkoda, że wogóle ktoś je ze sobą porównuje.
    Nierzadko kobiety rodzące przez cc więcej wycierpią niż te z porodem naturalnym.
    Wiem, że są też kobiety mające cc na życzenie i jak dla mnie – proszę bardzo! Nie czyni to z nich gorszych matek!
    Dążymy do tego żeby porody były jak najbardziej komfortowe i przede wszystkim bezpieczne, a nie spieramy się o ich rodzaj.

  4. A. K. says: Odpowiedz

    Moja dwójka urodziła się przez cc. Szczerze to sama w sobie mam poczucie, że ich nie urodziłam. One urodziły się, tak zawsze mówię. Czynny udział brali w tym lekarze i one a ja to tak przy okazji. Poprostu miałam operacje. Nie mam jakiś wyrzutów, że przyszły na świat przez cc. Tak musiało być. Ale nie przejdzie mi przez gardło, że je urodzilam. Chyba dlatego, że poród nieoderwalnie kojarzy mi się z widokiem naturalnego porodu.

  5. Asia says: Odpowiedz

    Mam wrażenie, że nasze społeczeństwo zaczyna popadać w paranoje. Cesarka to nie poród, matki karmcie dzieci piersią ale z dale od ludzi, rodźcie dzieci niepełnosprawne ale nie posyłajcie ich do szkół. ja nie wiem, w jakim kraju my żyjemy. Też wam powiem coś przewrotnego, mój mąż nie ma dzieci a jest cudownym tatą… interpretujcie sobie jak chcecie 😉

Dodaj komentarz