Komunia na kredyt???

komunia blog

Już za chwilę rozpocznie się sezon komunijny i wraz z nimi wielkie wyzwanie dla wielu rodzin.

Piszą do mnie załamane chrzestne, które już teraz boją się tego dnia, ponieważ w rodzinie, w której żyje się skromnie i często z trudem dopina domowy, miesięczny budżet, taka okazja to nie tylko powód do rodzinnego spotkania, wzruszeń i czułości, ale przede wszystkim ogrom obaw – co kupić, jaki prezent ofiarować, aby podołać finansowo, a z drugiej strony sprostać oczekiwaniom dziecka i jego rodziców. Tak to już niestety się dzieje, że w obecnych czasach zostać chrzestnym to bardziej powód do niepokoju, niż radości. Piszecie mi o niezwykłych historiach, kiedy rodzice dziecka przygotowują gotową listę prezentów, aby ciocie i babcie nie musiały biedne same się trudzić, wymyślać i kombinować, tylko wszystko dostają podane na tacy, a czego tam nie ma Quady, telefony, wyjazdy do legolandu, prywatna ściana wspinaczkowa w domu, laptopy, kamery i … długo by wyliczać te wszelkie dobroci. Tylko pytam się, ponieważ Wy też pytacie, jak kupić prezent wart kilka tysięcy złotych, jeżeli Wasza sytuacja finansowa nie jest idealna, kiedy sami z trudem sobie radzicie, kiedy czekają raty kredytu, kiedy to Wasze dziecko nie może nawet marzyć o takich rzeczach.

I ja też pytam się, dokąd ten świat zmierza? Może jestem naiwną idealistką? Może jestem nie z tego świata i w ogóle nie mogę tego zrozumieć?

Wspominałam ostatnio z siostrą nasze komunie i nasze prezenty, były skromne czasy, to i skromne prezenty. Potem była komunia mojej Zuzi, też parę lat  temu, ponieważ nikt wówczas jeszcze nie wariował, nie było przyjęć weselnych zamiast rodzinnego obiadu, nie było list prezentów, specjalnych kreacji, solarium dla dziewczynek, operacji plastycznych na odstające uszy , nie  było … głupoty, która zaczyna się szerzyć obecnie. I o ile jeszcze rozumiem ludzi autentycznie zamożnych, którzy mogą wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze, jak tylko uznają za stosowne. Nie dziwi mnie to absolutnie, jednak coraz częściej słyszę, że rodzice, którzy nie opływają w miliony decydują się na komunię na bogato. Jak? Są przecież kredyty. Tak, już słyszałam takie historie. Kredyt, aby zaspokoić swoje ambicje, oczekiwania rodziny i znajomych. Ola, córka brata, miała komunię na 40 osób w restauracji pod miastem, to my będziemy lepsi, zaprosimy 60 osób do tej nowej, modnej sali weselnej pod lasem. Tak Kochane, jakkolwiek brzmi to strasznie, to takie są fakty. Obecnie komunie nie mają nic wspólnego z przeżyciem duchowym. I choć nie zamierzałam wkraczać  nigdy na rewiry dotyczące wiary i sumienia, ponieważ to zbyt osobiste, jak nawet nie intymne sprawy, to przy okazji komunii nie sposób tego tematu nie podjąć. Wybaczcie moją naiwność, ale czy zajmując się tylko otoczką tego święta, kiedy już kilka miesięcy przed uroczystością , cała rodzina liczy koszty, zaprasza gości, wymyśla listy zakupów, menu, krój kreacji itd., czy w takich okolicznościach, ktoś w ogóle pamięta, że chodzi o ważne wydarzenie w życiu dziecka. I wypadałoby to nasze kilkuletnie dziecko na to przygotować, wytłumaczyć co się będzie działo, dlaczego, po co ….

W całej tej bogatej otoczce, często na kredyt zatracamy istotę wydarzenia.

A potem, za kilka lat może wcześniej będziemy użalać się i wypłakiwać przyjaciółce, że te nasze dzieci to tylko na konsumpcję nastawione, że liczą się dla nich tylko pieniądze i sprawy materialne, że nie potrafią dawać i myśleć o potrzebujących. No właśnie takie są dzieci, jak ich rodziny. Jeżeli Ty 2 miesiące będziesz liczyła wartość prezentów i komentowała, co , kto da a dodatkowo jeszcze żyła podekscytowana, że oto Wasza komunia nie ma sobie równych, to wybacz, ale pretensje będziesz mogła mieć tylko do siebie. I nie tłumacz , że wszyscy tak robią, że inni … Już nawet nie chce mi się tego wyjaśniać, ale wypadałoby powiedzieć to, co mówimy często dzieciom w takiej sytuacji – „A czy jak wszyscy zrobią coś złego, to Ty też?” No właśnie, może nadeszła pora, aby nie oglądać się na innych, nie starać się doskoczyć do poziomu, który narzucają inni, tylko zadbać o to, aby ten dzień był wyjątkowy dla naszej rodziny i naszego dziecka.

Jak zwykle opisałam się i powiedziałam co myślę. Nie zrozumcie mnie źle.

Komunia na kredyt nie jest dobrym wyjściem z sytuacji. Apeluję do rodziców, rodziców chrzestnych, babć, cioć i innych gości. Nie wariujmy. Zorganizujcie komunię na miarę swoich możliwości i chęci. Niech ten dzień będzie dniem, który zbliża rodzinę i jest okazją do rodzinnych potkań. Nie udowadniaj nikomu, że Cię stać i że możesz, bo wówczas nie tylko zatracasz to, co najważniejsze i wpędzasz się w stresy, ale przede wszystkim dajesz dziecku jasny sygnał, że najważniejsze są pieniądze, jakość hotelu, ilość gości, ilość deserów, długość sukienki, cena bukietu. A to chyba nie o to chodzi? Jesteś szczęśliwą posiadaczką chrześniaka, który w tym roku przystępuje do komunii?

Nie daj się wciągnąć w to szaleństwo, zwłaszcza , jeżeli miałoby to oznaczać wydatki ponad Twoje siły.

Jeżeli sama żyjesz oszczędnie, liczysz się z każdym przysłowiowym groszem, jeżeli Twoim własnym dzieciom nie możesz kupić wszystkiego, to … absolutnie nie pozwól, aby ktoś wymagał od Ciebie prezentu ponad miarę. Bo wybaczcie, ale prezent za kilka tysięcy, to dla mnie jest prezent ponad miarę. Co ja bym zrobiła w takiej sytuacji? Wytłumaczyłabym mamie dziecka, że niestety nie stać mnie na żaden prezent z tej magicznej listy. Jeżeli jej reakcja byłaby pełna zrozumienia, to doszłybyśmy do porozumienia i wyboru innego,  dostępnego dla mnie i mojego budżetu. A może takie otwarte podejście, otworzyłoby oczy drogiej mamy, że jednak nie żyjemy w Stanach, gdzie takie listy to może normalna i dopuszczalna praktyka, tylko w Polce i nie każdy jest Donaldem Trumpem, aby wydać kilka tysięcy na prezent. A jeżeli spotkałabym się jednak ze zdziwieniem i oburzeniem, to grzecznie bym podziękowała za udział w tej uroczystości. Poszłabym do kościoła, złożyła chrześniakowi życzenia, dała prezent, który uznałabym jako właściwy i … wróciła do domu.

Taka już jestem i uczę się być asertywna :)

Czego Wam życzę na koniec? Cudownych komunii, pięknej pogody, niezwykłej atmosfery, wielu wzruszeń i dumy z Waszego dziecka J A przy okazji pomyślcie, jak to przełomowe wydarzenie wykorzystać w dobrym celu, jak wytłumaczyć dziecku, na czym polega, dlaczego się odbywa i co znaczy być dobrym człowiekiem w naszym codziennym życiu, a nie w pytaniach z katechizmu. Nasze dzieci mają dobre, wrażliwe serca, chętnie pomagają i chętnie się dzielą, nie zepsujmy tego!!!

Mój syn nie chce wiele, marzy o swoim pierwszym telefonie i nawet nie wspomina o innych prezentach. Dla niego to wyjątkowe Święto. I dla niego największą radością jest to, że założy swój pierwszy garnitur, do którego wybrał nawet kamizelkę i muchę. Cieszy się, że to jego Święto, że przyjedzie cała rodzina, że to będzie wyjątkowy dzień. I już nie może się doczekać na tort, który oczywiście sam wybrał 😉

garnitur blog2

Tak będzie wyglądał mój Gwiazdor – garnitur do kupienia TUTAJ :)

Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz, że jeszcze komuś może się przydać? Będzie mi miło, jeżeli:

  • zostawisz lajka lub udostępnisz go na moim Fb
  • napiszesz komentarz
  • zaobserwujesz mojego Facebooka, aby być ze wszystkim na bieżąco
  • dołączysz do nas na Instagramie

Dodaj komentarz