KOBIETO ZOSTAW NA CHWILĘ TE DZIECI!!!!

blog zdj2

 

Wiem, że tytuł może Cię zaskoczył, bo oto ja, Matka Polka, która dotychczas o macierzyństwie w samych superlatywach pisała, zachęca do porzucenia dzieci. Uspokajam więc i wyjaśniam :)

 

Tytuł miał Cię zaintrygować i zainteresować. Dlaczego, a co się stało, a w czym mi te dzieci przeszkadzają. A teraz zachęcam Cię do przeczytania tego tekstu, ponieważ napiszę Ci coś, co może da Ci do myślenia, może otworzy oczy, może sprawi, że spojrzysz na swoje macierzyństwo i na siebie trochę inaczej.

Czuję też, że jest to odpowiedni moment, aby może trochę wsadzić kij w mrowisko. Mam też pewność, że jako mama od prawie 18 lat, mama trójki dzieci, mam prawo do tego, aby taką prawdę dziś ogłosić :)

 

Kilka tygodni temu zapytałam moje Czytelniczki, co jest ich największym szczęściem i największym sukcesem.

99 procent z Was pisało tylko i wyłącznie o dzieciach i o macierzyństwie. Nie zrozumcie mnie źle, ja miałam tak samo. Przez wiele lat czułam i byłam przekonana, że dzieci są jedynym sensem mojego życia, że nic bez nich, że wszystko dla nich. To dość normalne i prawidłowe myślenie, bo w końcu macierzyństwo to stan ducha. Kiedy było mi źle, pomagały dzieci i myślenie o dzieciach, ale kiedy było już bardzo źle i zaczęłam myśleć o kolejnym dziecku, bo w końcu dzieci to jedyne, co mi w życiu wyszło, to … zapaliła się we mnie czerwona lampka i zaczęłam analizować. Moje życie nie było bajką, te z Was, które są dłużej ze mną wiedzą, że wiele trudnych doświadczeń zaliczyłam, ale zawsze byłam mamą, więc dawałam radę, musiałam, chciałam … dla nich.

 

A czego chciałam dla siebie????

Mój 10 letni syn powiedział mi pewnego dnia, że ja nigdy nie myślę o sobie. Kiedy robię zakupy, to dla nich, kiedy wybieram film w kinie, to dla nich, kiedy dostaję ciasteczko do kawy, to dzielę dla nich.

I w ten oto sposób mój syn mnie uratował. Nie swoją mamą. Ale mnie – Anię, 39-letnią kobietę, która myślała, że jest super szczęśliwa. Owszem, jestem super szczęśliwa jako mama, ale życie to coś więcej.

Zaczęłam drążyć, czytać, skończyłam szkolenie z bycia niezależną kobietą. Bo każda z nas jest nie tylko mamą, żoną, córką, pracownicą, siostrą, koleżanką, JEST KOBIETĄ i powinna żyć też dla siebie, powinna kochać siebie i czasami wybić się na niezależność a nawet pokusić się o odrobinę egoizmu.

 

Czego się dowiedziałam?

Usłyszałam, że dzieci zawsze będą najważniejsze, że zawsze będą sensem mojego życia, ale nie mogą być jedynym sensem mojego życia. To zawsze prowadzi do nieszczęścia. Dzieci dorastają, za kilka lat się usamodzielnią, zaczną swoje życie, a co z nami??? My wtedy zostajemy z niczym. Przepraszam, zostajemy z poczuciem, że poświęciłyśmy się dla dzieci, a one odeszły. Kobiety, które żyły dla dzieci, tracą wtedy wszystko. To dlatego pojawiło się pojęcie „syndrom pustego gniazda”. Dorastanie dziecka jest czymś naturalnym, jakie więc puste gniazdo? Kobieta powinna obok macierzyństwa mieć swoje życie. A wtedy w naturalny sposób cieszy się ze swojej niezależności, jest dumna z samodzielności dzieci, a nie kurczowo trzyma się macierzyństwa.

Jeżeli nie chcesz płakać za kilka, może kilkanaście lat, to pomyśl o tym już teraz. Kochaj, dbaj, opiekuj się, wspieraj, bo dzieci są naszym światem, ale …. Zrób kawałeczek miejsca dla siebie. Swoje pasje, zainteresowania, fajny związek, praca, którą lubisz, która rozwija, kobiece przyjaźnie, to droga to lepszego życia.

 

Od dziś będę do tego wracała. Dziś mianowicie sama szkolę kobiety, właśnie z odnajdywania swoich życiowych celów. Dlatego powiem Ci jeszcze nie raz: ZOSTAW NA CHWILĘ TE DZIECI!!! Zaraz do nich wrócisz, przecież kochasz je nad życia, ale … POKOCHAJ TEŻ SIEBIE!!!

 

Dzieci chcą mieć szczęśliwą mamą, która walczy o siebie, pokazuje, że warto mieć marzenia, realizować swoje cele. Daj przykład!!!!

A ja jestem już zupełnie inną wersja samej siebie. Nadal żyję dla dzieci. Nadal kocham do szaleństwa. Ale w kawiarni sama zjadam swoje ciasteczko :)

 

 

Chcesz się zmienić?

Chcesz nauczyć się myślenia o sobie?

Chcesz wybić się na niezależność?

To zostaw na chwilę te dzieci i BĄDŹ ZE MNĄ :)

Szykuję dla Was jesienną akademię niezależności ::

Dodaj komentarz