Jak zostałam fanką konkursów?

dziękuję blog

 

Konkursy fotograficzne, loterie, totolotek … te pojęcia wywołują skrajne emocje.

Generalnie zauważam, że ludzie dzielą się na tych, którzy konkursy uwielbiają, biorą czynny udział, żyją oczekiwaniami i nadziejami na zwycięstwo oraz na zagorzałych przeciwników, którzy natomiast są zdania, że to życie mrzonkami, złudzeniami i marzeniami.

Tak. Podział ten jest prosty. I przyznam się Wam, że ja bardzo długo znajdowałam się po tej drugiej stronie barykady. Wiele zrobiło wychowywanie nas Polaków, gdzie nawet staropolskie przysłowia przekonują, że „bez pracy nie ma kołaczy” itp. Jeżeli więc coś chcesz mieć, coś zdobyć, to musisz zakasać rękawy i brać się do pracy, a nie myśleć, że los Ci będzie sprzyjał, że wyłowisz złotą rybkę, albo wygrasz główną nagrodę w konkursie. Kiedy widywałam ogłoszenia konkursów fotograficznych, podróżniczych, to uśmiechałam się tylko i podśmiewywałam z tych , którzy wierzą, że wygrają.

Ja nie wierzyłam.

I tak żyłam w przeświadczeniu, że konkursy są dla naiwnych, albo chcących łatwego i szybkiego sukcesu. Czyli nie dla mnie, bo ja ani naiwna, ani wygodna. Ja wiedziałam czego chcę od życia i wiedziałam, że to zdobędę, ale sama, swoją pracą, swoim wysiłkiem, swoimi nieprzespanymi nocami.

biżuteria zdj

Cóż mogę powiedzieć dziś?

No po prostu głupia byłam, moja realistyczna, dumna natura sprawiła, że polegałam tylko na sobie i nie dawałam sobie szansy, żeby choć spróbować.

Jednak, jak to często bywa, życie zweryfikowało moje życiowe poglądy i pokazało mi, że konkursy fotograficzne to może być fantastyczna zabawa, ale zanim chwyciłam za aparat i zaczęłam robić zdjęcia … wygrałam w zupełni innym konkursie …

Jestem perfekcjonistką, wiele rzeczy się uczę, rozwijam, nigdy nie odpuszczam. Kiedy rozpoczęłam swoją przygodę z blogiem, nie miałam o tym zielonego pojęcia. Wydawało mi się, że oto spełnię swoje marzenie i będę pisać od serca dla kobiet takich jak ja. Tyle oczekiwań, ponieważ rzeczywistość pokazała, że pisanie tekstów od serca, to może 10 procent pracy blogera. Po za tym trzeba się na znać na programach graficznych, informatyce, statystykach, marketingu, księgowości i wielu innych sprawach. A ja umiałam tylko pisać. To było za mało.

Wiedziałam , że muszę się uczyć. A jeżeli się uczyć, to tylko od najlepszych. Tylko, że Ci najlepsi wysoko postawili poprzeczkę, ich szkolenia, konsultacje, warsztaty kosztowały fortunę. Nie było mnie stać na taką inwestycję, więc podglądałam z boku, próbowałam, ćwiczyłam i kroczek po kroczku szłam do przodu, jednak to mnie satysfakcjonowało.

I nagle jedna z czołowych ekspertek z działalności online, przy okazji sprzedaży kolejnego, wypasionego i bardzo drogiego kursu, zorganizowała … konkurs !!! Zadanie było proste. Napisz, dlaczego właśnie Ty powinnaś dostać mój kurs za darmo? Nagroda była oczywista – bezpłatny dostęp do kursu wartego kilka tysięcy.

Oj gryzłam się, co zrobić.

Ja, zagorzała przeciwniczka konkursów, a za to orędowniczka pracy własnej. Jednak w konkursie wystartowałam. Nikomu się nie przyznałam i napisałam od serca, tak jak potrafiłam, jak wykorzystam dostęp do tego kursu.

I … wygrałam!!!

Nikogo nie zdziwię, że to zmieniło wszystko. Po pierwsze otrzymałam dostęp do wiedzy, która pomogła mi wejść na wyższy poziom mojego internetowego życia, po drugie nauczyłam się, ciężka praca to nie wszystko i po trzecie zrozumiałam, że szczęściu warto czasami pomóc.

Od tej pory … nie … nie przestałam pracować, wierząc, że wygram wszystkie konkursy i zgarnę główną nagrodę w totolotka :)

Od tej pory … nadal pracuję, aby realizować swoje cele i spełniać marzenia, ale kiedy tylko mam okazję i szanse, biorę udział w konkursach i loteriach. Mało tego, zarażam jeszcze rodzinę. Bo konkursy to fantastyczna zabawa, która pomaga łączyć siły, wymyślać strategię, tworzyć fajne relacje rodzinne, dobrze się bawić i snuć marzenia o wygranej.

 

Nasze najnowsze odkrycie to konkursy fotograficzne.

Od zawsze uwielbiamy podróżować. Podróżowałam w ciąży, podróżowałam z niemowlakami, teraz podróżuję z kilkulatkami i bez przerwy odkrywamy nowe miejsca, zarówno te odległe, jak i te w sąsiedztwie. Fotografia uczy wydobywać z obrazów inny wymiar, pozwala dostrzec piękno w rzeczach niepozornych oraz magię w banalnie pięknych. Obecnie konkursy fotograficzne to dla nas zabawa, wyzwanie i sposób na to, aby zobaczyć więcej, niż typowy turysta. Kiedy turysta, zwiedzając Wenecję, idzie na plac św. Marka, my zapuszczamy się w głąb miasta, ponieważ tam dopiero widać więcej, tam znajdujemy włoskie życie, staruszki plotkujące na malutkim placu, gołębie, które uciekają od skwaru na głównych ulicach. Tam jest prawdziwe życie, które najlepiej smakuje w rzeczywistości i na zdjęciach.

w14

Fotografować każdy może, czasami lepiej, czasami trochę gorzej, ale nie o to chodzi, jak, co, komu wychodzi. Znajome wersy??? Tym razem o konkursach fotograficznych, ponieważ można być amatorem, robić zdjęcia z wakacji i wygrywać w konkursach.

I my, amatorzy, robiący zdjęcia pod wpływem chwili, wydarzenia, światła, wykorzystując przy tym, telefon komórkowy, chwytamy wakacyjne momenty i robimy zdjęcia. A przy okazji śledzimy ogłoszenia i kiedy tylko jest szansa, to bierzemy udział w konkursach fotograficznych.

Ja już wiem, może późno to do mnie dotarło, bo potrzebowałam prawie 40 lat, że szczęściu trzeba czasami pomóc, że trzeba mieć oczy szeroko otwarte i ciężko pracując, wypatrując możliwości na … wygraną :)

Ania

w blog

 

 

Dodaj komentarz