JA TEŻ KŁAMIĘ!!!

kłamię blog

 

To chyba Dr. House powiedział, że wszyscy kłamią i … miał rację!

Czy wina naszych słabych charakterów, czy czasów, czy zbyt dużych oczekiwań, czy strachu przed ocenami? Pewnie wszystkiego po trochu. Jednak należy spojrzeć prawdzie w oczy i mocno uderzyć się w piersi.

Kłamiemy i kłamać zapewne będziemy.

Czasami chodzi o drobiazg i kiedy dzwoni szwagierka za którą nie przepadasz, to najłatwiej powiedzieć, że jesteś totalnie zarobiona, choć tak naprawdę siedzisz na kanapie i właśnie otwierasz gazetę. Standard 😉 Czasami chodzi o sprawy fundamentalne i kiedy teściowa dzwoni i pyta, co dziś serwujesz jej synowi i jej wnukom, to gładko wyjaśniasz, że będzie zupa pieczarkowa, do tego pulpeciki z ziemniaczkami i oczywiście suróweczką a na deser ciasto czekoladowe. A co. Na bogato. A tymczasem właśnie zamówiłaś pizzę 😉 Kłamstwa, które serwujesz mężowi, typu – te buty??? Starocie, wyjęłam je z szafy. Nie pamiętasz, przecież kupiłam je 6 lat temu! Nie pamiętasz? Która kobieta nie zna takich momentów, kiedy to kłamstwo, tak jakoś zgrabniej brzmi … niż prawda.

Pal licho buty i szwagierkę, wybaczam Wam i sobie takie drobne grzeszki. Bo któż ich nie ma :)

Jednak są sprawy, w których kłamać już się nie powinno i są motywy, jakimi na pewno nie warto się kierować … kłamiąc.

  1. Po pierwsze

Sprawy ważne, dotyczące spraw istotnych, uczuć, potrzeb, to nie są tematy, w których warto kłamać. Jeżeli nie będziesz szczera sama ze sobą, to nic dobrego z tego nie wyniknie. Mąż ma ochotę na zdobycie najwyższego szczytu w Tatrach Słowackich. A Ty nie masz na to najmniejszej ochoty. Powiedz mu prawdę. Oczywiście możesz gładko skłamać i ruszyć z nim na szlak, ale w efekcie będziesz wściekła na niego i na siebie. Nie kłam wtedy, kiedy coś się dzieje wbrew Tobie, a Ty robisz dobrą minę do złej gry, żeby … był spokój, żeby nie zrobić komuś przykrości, żeby nikt nie poczuł się zawiedziony, ponieważ cenę za Twoje mijanie się z prawdą … zapłacisz Ty. Kłamać można do czasu, do czasu można udawać, że wszystko jest super, kiedyś w końcu nie wytrzymasz i powiesz prawdę, tylko wtedy Twoi bliscy, znajomi, współpracownicy będą przecierać oczy ze zdumienia i zastanawiać się , co z nią, oszalała, czy coś?

Otóż to. Mów prawdę i bądź asertywna. Tak jest prościej, wygodniej i uczciwiej wobec innych, ale przede wszystkim wobec samej siebie.

2. Po drugie

Koleżanka pyta Cię o wakacyjne plany, a Ty zamiast szczerze powiedzieć, że w  tym roku zostajecie w domu, bo nie macie pieniędzy na wyjazdy, to .. zaczynasz kręcić, a może Majorka, a może Kreta … a potem wakacje w domu zwalasz na chorobę mamy, problem z psem, czy awanturę z mężem. Oj niedobrze. Nie kłam, aby się dowartościować, poczuć lepiej i lepiej wypaść na tle innych. Już wkrótce zaczniesz się gubić w gąszczu swoich własnych historii. Wczoraj byłaś u kosmetyczki, dziś romantyczna kolacja z mężem w najmodniejszej restauracji w mieście, jutro zakupy w stolicy. Takiego światowego życia byś chciała i tak trochę ubarwiasz to swoje, zwyczajne, banalne, którym nie można się pochwalić i zrobić na nikim wrażenia. A Ty chciałabyś błysnąć gwiazdorskim życiem. Tylko … czy tędy droga? Czy takie kłamstwa na dłuższą metę mają sens? Czy wreszcie Cię nie zmęczą? I jakie będą konsekwencje, kiedy wszystko się wyda? Nie warto tworzyć wokół siebie alternatywnego świata, w którym jesteśmy bogate, piękne, niezwykłe … może po prostu lepiej zawalczyć o to prawdziwe życie. Może nie stać Cię na zakupy w Mediolanie, ale normalne życie też można urozmaicać, szukać sposobów i czuć się szczęśliwiej.

3. Po trzecie

Po raz kolejny rozmowa o porodach. Jak zwykle już czujesz się fatalnie. Wszyscy wiedzą, że urodziłaś przez cesarskie cięcie, ale nikt już nie wie, że to był Twój wybór, że tak bałaś się rodzić naturalnie, że zapłaciłaś za cesarskie cięcie. Oczywiście na potrzeby świata wymyśliłaś przekonywującą historię o braku postępu porodu, komplikacjach itp., bo … bałaś się ocen, krytyki i odrzucenia. Życie. Dziś każda z nas narażona jest na oceny i krytykę. Nie uciekniemy od tego, ponieważ gdzieś same uczestniczyłyśmy pewnie w takich zmianach naszej mentalności. Tylko kiedy te oceny dotykają nas same, to robi się jakoś mniej miło i … dlatego kłamiemy. Chcemy uniknąć podejrzliwych spojrzeń, zdziwienia, zszokowania, jak to? Ty? Jak mogłaś? Więc na poczekaniu wymyślamy, kombinujemy, pokazujemy się od tej najlepszej strony, a swoje grzeszki, kontrowersyjne wybory, czy po prostu ważne decyzje … jakoś skrywamy przed światem. Nie oceniam tego. Ja długo tez miałam z tym problem.

Ja też długo obawiałam się opinii ogółu i ukrywałam swoje poglądy. Ale sorry. Koniec z tym.

Im jestem starsza, tym bardziej buntuję się przeciwko kłamstwu, motaniu, kombinowaniu. Jestem dorosła i nie chcę się bawić w takie zagrywki, które może uchodzą 8 latkom, ale nie kobietom grubo po 30. Nie będę nikogo przepraszać za swoje poglądy, potrzeby, decyzje. Nikomu nic do tego. To moje życie i nie chcę tworzyć historii, wymyślać aby ktoś mnie bardziej lubił, podziwiał, nie oceniał i nie krytykował. Pisząc bloga i pokazując swoje emocje, poglądy, siłą rzeczy wystawiłam się na strzał i jestem bardzo łatwym celem. Jednak to nie jest powód, aby kłamać, wybielać się, sprawiać wrażenie, że jestem mądrzejsza, fajniejsza, zaradniejsza, niż to jest naprawdę. Jaka jestem każdy widzi. Czytacie, słyszycie, widzicie … oto ja. Kobieta prawdziwa., która ma swoje potrzeby, która popełnia błędy i robi wiele głupstw. Kobieta, która wie, że wszystko może i na wiele ją stać, ale czasami najzwyczajniej w świcie spędza wieczór na kanapie i myśli o niebieskich migdałach, zamiast biegać i ogarniać domowy chaos. Taka już jestem i nie będę kłamać, że jestem kimś innym. Jeżeli ktoś tego nie akceptuje, to żegnam z mojego życia, mojego bloga, mojego świata. Jeżeli w mojej osobie odnajdujesz bratnią duszę, kobietę z krwi i kości, kogoś, kogo chciałabyś poznać w realu, to zapraszam Cię częściej. Wpadaj i zostań na dłużej.

Kłamstwo zawsze ma krótkie nogi, a ja od zawsze marzyłam o nogach długich, do nieba, więc mi … kłamać nie wypada. Zresztą moi bliscy się ze mnie śmieją,  że ja po prostu kłamać nie potrafię. Co za los. Pozostaje mi życie zgodne z prawdą :)

Ania

Ps. Jeżeli spodobał Ci się mój tekst to chciałabym Cię poprosić, abyś go polubiła, a może nawet udostępniła do dalej. Komuś jeszcze może się przydać :) To dla Ciebie tylko chwilka, a dla mnie powód do tego, aby starać się jeszcze bardziej. DZIĘKUJĘ :)

 

1 Comment

  1. Staram się być asertywna, jak tylko mogę. No ale nie zawsze się udaje :/

Dodaj komentarz