Dlaczego wszystko mi się udaje?

fot blog

 

Kilka ostatnich dni w naszym domu stało pod znakiem fotografii. Ja, Mama Biznesowa, ja kobieta z głową pełną planów, stworzyłam swoją pierwszą fotografię biznesową 😉 Śmiechu było przy tym mnóstwo, ale posłuchajcie same …

Moje ulubione słowo ostatnich tygodni to planowanie. I wyobraź sobie, że planowanie nie musi oznaczać planu firmy, a nawet planu na wakacje, dla mnie planowanie to coś dużo więcej.

Jeżeli ktoś na mnie patrzy jak na wariatkę, bo co to znaczy planować, po co planować, to ja zawsze opowiadam jedną historię. Ta historia otworzyła moje oczy na planowanie i sprawiła, że zaczęłam żyć świadomie i wzięłam odpowiedzialność za swoje życie.

Wyobraź sobie teraz, że wsiadasz do samochodu i ruszasz. Nieważne, czy to podróż do najbliższej Biedronki, czy na wymarzone wakacje, Ty wiesz dokąd jedziesz. Może znasz drogę i jedziesz jak po sznurku, a może musisz korzystać z mapy lub GPS-u. To nie ma znaczenia, ponieważ Ty wiesz, jaki jest Twój cel i tam dotrzesz. Możesz jechać różnymi trasami, z różną prędkością, ale z każdą minutą, z każdym przejechanym kilometrem jesteś bliżej swojego celu.

I dokładnie tak samo jest z … życiem!!!

Jeżeli wiesz dokąd zmierzasz, jeżeli wiesz co chcesz osiągnąć, co robić, co zmienić, to tam dotrzesz. Możesz popełniać błędy, możesz spotykać trudności, możesz zaliczyć kilka porażek po drodze, ale Ty wiesz, jaki jest Twój cel i … go osiągniesz. Może jeszcze nie dziś, może dopiero za rok, ale z każdym dniem jesteś coraz bliżej. Jeżeli natomiast jeszcze nie wiesz, czego chcesz, co chcesz robić, co osiągnąć w swoim życiu, to poddajesz się losowi i realizujesz cele innych ludzi. A To Ty jesteś ważna. To Twoje potrzeby, pragnienia, marzenia, ambicje i chęci powinny być realizowane.

Ktoś powie, „chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to powiedz mu o swoich planach” I coś w tym jest. Życie nieustannie nas zaskakuje, sprowadza nieoczekiwane sytuacje, zmusza do zmian, ale … wracając do naszego samochodu. Jeżeli dziś podejmę decyzję, że wyjeżdżam do Gdańska, bo mam tam przyjaciółkę, którą chciałabym odwiedzić, to wsiadam w samochód, uruchamiam GPS, wpisuję adres i jadę. Jeżeli nawet okaże się, że zamknęli mi przed nosem autostradę, to ja sobie poradzę. Oczywiście 3 razy się zdenerwuję, ale poszukam innej drogi i choć moja podróż będzie dłuższa, to ja i tak dotrę na miejsce. I tak jest też w życiu. Jeżeli wiem, co chcę osiągnąć i jeżeli coś mi nie wyjdzie, nastąpi krach, katastrofa, popełnię błąd, zawiodą mnie ludzie, rozchoruje się dziecko, to choć życie wymusi zmiany, to ja nadal wiem, gdzie chcę dotrzeć. Zmienię trasę, ale nikt i nic mnie nie zatrzyma!!!

Jeżeli masz cel, aby w wakacje pojechać do Chorwacji, to planujesz trasę, termin, potrzebne rzeczy itp.

Prawda, że to takie proste :)

Wiele kobiet żyje przypadkowo, spod ramion rodziców, trafiają pod skrzydła męża, a potem już leci. Dziecko, drugie, dom, praca, awans męża, delegacja męża, choroby dzieci, szkoła itp. I w ten przypadkowy sposób upływają kolejne lata.

A tak nie musi być. Nie chcę abyś obudziła się za 20 lat, kiedy dzieci będą dorosłe, z wielkim żalem, że nic Ci nie wyszło, że w młodości miałaś swoje marzenia, które potem po prostu utonęły w codzienności.

KONIEC Z TYM!!!

Ja planuję i co ważne, nie poprzestaję na tym tylko ciężko pracuję, aby te plany realizować. I … szukam wszelkich sposobów, aby tym moim planom dopomóc :)

Czy znasz pojęcie „tablicy inspiracji”, „tablicy celów”, „tablicy marzeń”?

Już tłumaczę :)

Każdego roku o tej porze, kiedy wkraczam w Nowy Rok i na horyzoncie pojawiają się nowe możliwości, nowe pomysły i nowe wyzwania, tworzę swoją tablicę inspiracji, czy tego wszystkiego o czym myślę, o czym marzę, co chciałabym osiągnąć, ale również, co chciałabym zdobyć. U nas w domu to praca zespołowa, bo jaka matka, taka … cała rodzina :)

Siadamy i każdy tworzy swoją tablicę :) Przygotowujemy sztywne kartony i szukamy zdjęć, ilustracji, które przedstawiają nasze plany na nadchodzący rok. Im więcej szczegółów, tym lepiej, tym większa pewność, że już wkrótce nasze cele, staną się rzeczywistością. W tym roku postanowiliśmy zrobić bardzo profesjonalne tablice i większość fotografii robiliśmy samemu. Wymarzone, piękne, białe auto, które znalazłam na parkingu w galerii handlowej, to nie był problem. Najnowszy i największy zestaw klocków lego, to też nie było trudne. O zdjęcie plaż Tajlandii poprosiłam koleżankę, która akurat tam spędzała zimowe wakacje. Jednak nasze kolejne cele stanowiły wyzwanie. Moja Zuzia Youtuberka, którą już ogląda 60 tys nastolatek, zamarzyła sobie, aby kiedyś znaleźć się na okładce Elle, a ja uznałam, że marzenia nie powinny mieć ograniczeń i … chciałabym zobaczyć siebie kiedyś na okładce Forbesa 😉

I … to było wyzwanie :)

Jaka szkoda, że nie miałyśmy możliwości, aby zrobić to profesjonalnie. My posłużyłyśmy się pewnym trikiem. Kupiłyśmy te gazety, wycięłyśmy (wybaczcie drogie panie) kobiety, które były na okładkach i zgrabnie umieściłyśmy tam siebie. Efekt … no dobrze, perfekcyjnie nie wyszło, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że wysłałyśmy w świat komunikat, że to jest nasz cel :) I nauczona moimi wcześniejszymi doświadczeniami, kiedy to zdjęcia z mojej tablicy inspiracji, stawały się rzeczywistością, jestem pewna, że te marzenia również mają szansę się zrealizować. I już oczami wyobraźni (a wyobraźnię mam bujną) widzę nas na tych okładkach. A wtedy osobiście poznam fotografię biznesową.  I oddam się w ręce profesjonalistów, których zadaniem jest tworzenie biznesowych sesji zdjęciowych, m.in. pracowników i przedsiębiorstw. Fotografia biznesowa to wąska specjalizacja, której zadaniem jest tworzenie profesjonalnego wizerunku firmy. Powstają zdjęcia, które mogą znaleźć się na stronach internetowych, ulotkach, katalogach, no i … okładkach gazet. My marzymy o profesjonalnej sesji i pięknym portrecie biznesowym. I to jest odwaga w stawianiu sobie celów 😉

Zapytasz, czy to ma sens? Czy tablica inspiracji działa? Czy warto?

Jeżeli zrobisz tablicę, usiądziesz na kanapie, założysz noga na nogę  i włączysz kolejny odcinek serialu, to pewnie za rok powiesz, że to głupota, strata czasu, że to nie działa. Bo tablica nie działa cudów, jeżeli to my sami ich nie sprawiamy. Ja wyznaczam sobie cele, tworzę konkretne plany,  a potem … biorę się do pracy. Ten tekst pisze dla Was o 2 w nocy. Są ferie, moje dzieci są chore, więc pracuję do bardzo późna, dopiero skończyłam przygotowywać się do mojej kolejnej prawnej konsultacji on-line. Piszecie do mnie, że brakuje Wam szczęścia, zapału, pewności siebie i wiary w siebie, że zazdrościcie mi odwagi. To teraz Was może rozczaruję, ale ja nie jestem żadną bohaterką, ja nie jestem w niczym lepsza, mądrzejsza, czy zaradniejsza. Ja po prostu nie boję się marzyć i nie boję się … ciężko pracować. I to jest klucz do sukcesu 😉

Dziś mam dla Ciebie radę :)

Pomyśl o czym marzysz. Nie karzę Ci już dziś rzucać pracy, męża  i wyjechać do Australii, ale zacznij coś robić w kierunku swoich pragnień. Nie zwalaj na innych, nie mów, że inni mają więcej szczęścia, a Tobie towarzyszy pech. Do cholery jasnej  to jest nieprawda. Ci, którzy w Twoich oczach są szczęściarzami, po prostu kiedyś usiedli i zaplanowali swoje życie, a potem zabrali się do ciężkiej pracy, ale te swoje cele zrealizować. I dziś, jak ktoś mi mówi, że mi się udało, to odpowiadam, że zapracowałam na to. Ja nie oglądam telewizji, nie tracę czasu na ploteczki, ja nie mam wolnej chwili, ale takiego życia chciałam. Chciałam dużo robić, pracować, zarabiać, ale jeszcze przy okazji spełniać się jako mama, pomagać innymi. I to robię.

Dziś koniec marudzenia. Dziś zatroszcz się o siebie, bo nikt inny się tak o Ciebie nie zatroszczy. Odważ się marzyć i stawiać sobie cele. Zacznij od czegoś małego, spróbuj, zmień coś. Nie oczekuj, że coś spadnie Ci z nieba, bo nie spadnie. Na wszystko, co wartościowe, trzeba ciężko zapracować. Ale warto. Warto marzyć. Warto stawiać sobie cele. Warto pracować. I warto pokazywać naszym dzieciom, że wszystko jest możliwe, że życie jest jedno i trzeba je przeżyć na 100, a najlepiej na 200%. Pokaż córce, że kobieta może wszystko, że może być pewna siebie, że może odważnie realizować swoje marzenia. Pokaż jej swoim życiem, że nigdy nie jest za późno … a może już wkrótce będziemy korzystać z fotografii biznesowej, aby chwalić się światu naszymi sukcesami i ciężką pracą, którą w nie włożyłyśmy 😉

Dopóki żyjemy, staramy się … wszystko jest możliwe!!!

 

 

 

 

Dodaj komentarz