CZY WARTO MIEĆ MĘŻA?

związek blog

 

Kiedyś byłam już żoną i bardzo się na tym byciu przejechałam. Na tyle skutecznie, że zwątpiłam w związki i w samą instytucję.

Kto to wymyślił? Być razem, na zawsze, do końca. Ten, kto takie frazesy opowiada, to chyba życia nie zna i nigdy w związku nie był. I tak sobie żyłam sama, choć nie samotna. Byłam samotną mamą i nie było mi źle. To był czas, kiedy nauczyłam się siebie, dowiedziałam się na ile mnie stać i tego, że kobieta może być sama i może sobie całkiem dobrze radzić. Punkt dla mnie i kolejny argument dla przeciwników małżeństwa. Byłam sobie sterem, żeglarzem i okrętem, bez kompromisów, bez kłótni, bez stresów. Sielanka.

I ta sielanka może by nadal trwała, może bym miała nawet o kilka siwych włosów mniej, ale na mojej drodze stanął … On. Nieidealny przedstawiciel płci brzydkiej, furiat, który potrafi obrazić się na cały świat i wzruszać się na widok śpiących dzieci. Człowiek o moich poglądach, sztywnych zasadach i nieustępliwym spojrzeniu … do czasu oczywiście 😉

I tak oto znowu byłam z kimś.

I tak oto znowu był czas randek i … pieluch, ponieważ bardzo szybko powitaliśmy na świecie chłopców. Czy to było przeznaczenie? Czy tak miało być? Ostatnio Jaś zastrzelił nas pytaniem, jak to jest z tą miłością, jedną, jedyną, skoro, ja już miałam męża??? No właśnie. Jak to jest z tą miłością i  tymi związkami? Czy każda miłość jest pierwsza? Czy każda miłość jest ważna? Czy ta miłości i te związki są nam tak naprawdę potrzebne?

Nigdy nie uważałam się za autorytet w dziedzinie związków, ale jedno Wam powiem!!!

Może część z Was trzaśnie telefonem i odlubi mnie szybciej , niż mi się wydaje, ale muszę to napisać:

„Lepiej być samotną matką, niż mężatką, która nie może liczyć na swojego męża”

Przerabiałam to i uwierzcie mi, w takiej sytuacji, rozstanie było jak wybawienie. Stanęłam na wysokości zadania i teraz wiem, że jestem niezniszczalna, że nie sytuacji, w której bym sobie nie poradziła. Cieknący kran, choroba dziecka, brak pieniędzy, zwichnięta kostka … luzik. Ogarnę wszystko i nie załamię się przy pierwszym niepowodzeniu, ale teraz wiem, że może być łatwiej, kiedy ktoś czuwa nade mną, kiedy ktoś jest blisko i zdejmie ze mnie część tych obowiązków, że jest ktoś, komu można się wyżalić, kto jest pierwszy, kiedy masz problem i kto na ochotnika rozprawi się z naprawą lodówki. To … partner na dobre i na złe. Nieważne, czy jesteście razem od 20 lat, czy od miesiąca, nieważne, czy żyjecie na kocią łapę, czy połączył Was węzeł małżeństwa, nieważne, czy macie gromadkę dzieci, czy chcecie poprzestać na jedynaku, nieważne, że lubicie inną zupę, że kłócicie się, gdzie wyjechać na wakacje, że czasami masz ochotę udusić go gołymi rękami. To nieważne, kiedy … się kochacie, kiedy łączy Was nie tylko kredyt, ale też wspólne wartości, plany, rodzina.

Ja już nie wierzę w idealne związki, które całymi dniami patrzą sobie głęboko w oczy.

To zakłamanie rzeczywistości i sorry, ale ja się na to nie daję nabrać. Im bardziej idealny związek na zewnątrz, tym mniej idealny w środku. Deklarujesz, że jesteście ze sobą bez kłótni, oj … to chyba któreś z Was nie jest sobą i nie pokazuje swojego prawdziwego oblicza.

Związek to nie randka na szczycie Wieży Eiffla. Związek to nie spacer plaży na Lazurowym Wybrzeżu. Związek to nie tylko ochy i achy. Związek to jest maraton z przeszkodami. Czasami przed Wami długa prosta, podczas której nawet uda się podziwiać widoki. Czasami strome wzniesienie, kiedy brakuje sił i masz już ochotę zejść z tej przeklętej trasy. Czasami slalom, który wymaga zwinności, opanowania, odpuszczania, inteligencji, sprytu i wyrozumiałości. Czasami masz wrażenie, że niepotrzebnie wystartowałaś, że ty nie jesteś typem sportowca, wyczynowca i trzeba było samej posiedzieć na tej kanapie życia. Czasami potykasz się o własne nogi i wtedy … przychodzi ten ktoś obok, poda rękę, przytuli, poczujesz, że nie jesteś sama na świecie, że jest ten ktoś, kto choć doprowadza Cię do szału, to jednak jest i … jest Ci z nim dobrze. Może nie zarzuca Cię deklaracjami miłości, może czasami zapomni o rocznicy poznania, może nawet czasami kłótnia to za mało i planujesz zbrodnię doskonałą, ale … pamięta, aby kupić Ci ulubiony chleb z ziarnami, upomina Cię, abyś ostrożnie jechała, wieczorem, kiedy boli Cię głowa, zaparzy Ci ulubioną herbatę i umówi cię na masaż, ponieważ wie, że za mało o siebie dbasz. I taki partner to skarb.

Ja wiem, że poradzę sobie ze wszystkim, ale lepiej być we dwójkę, niż w pojedynkę.

Zwłaszcza, że życie czasami daje nam po tyłku i łatwo potknąć się i załamać. Najlepszy związek? Związek, w którym wspieramy się, pomagamy sobie, podajemy sobie nawzajem rękę. Każdy czasami miewa gorszy dzień, gorszy tydzień, chwile zwątpienia, ale dobrze jest mieć obok siebie kogoś, kto Cię doskonale zna, kto poznał Twoje najsłabsze i najmocniejsze strony, ponieważ tylko taki ktoś wie, jak Ci pomóc, jak Cię zmotywować, jak pocieszyć i jak dodać siły, nawet najtrudniejszy czas. I to jest bezcenne!!! Cudownie jest pić razem wino, cudownie jest patrzeć jak rosną nasze dzieci, cudownie jest planować kolejny wyjazd, ale najwspanialej  jest wiedzieć, że mamy siebie, razem pokonamy problemy i razem będziemy cieszyć się i świętować nasze sukcesy. Bo razem wszystko smakuje lepiej :)

Ania

Ps. Jeżeli spodobał Ci się mój tekst, to proszę polub go, skomentuj a może nawet udostępnij dalej. Dla Ciebie to tylko chwilka, a dla mnie dowód na to, że to co robię ma sens, że piszę wartościowe teksty, które mogą być pomocne innym kobietom. Z góry bardzo Ci za to dziękuję :)

8 Comment

  1. Oliwia says: Odpowiedz

    Super teksty ❤️❤️prawda jak cholera

    1. mamabiznesowa says: Odpowiedz

      Dziękuję 😘

  2. Święta racja. Ślub to tylko papierek…

  3. Monika says: Odpowiedz

    Kobieto samo życie jak piszą takie texty inne kobiety to wiadomo ze inna da sobie rade tylko…trzeba motywacji dla nich i wiek w niczym nie przeszkadza.Osobiście mi sie bardzo spodobał Pani artykuł😊 fakt ślub niczego nie zmienia…

  4. Asia says: Odpowiedz

    Jak kiedyś powiedziała śp. Pani Maria Czubaszek: prawdziwej miłości nie zniszczy nawet małżeństwo :). Też byłam samotną mamą i było lepiej niż w związku z kimś kto był dodatkowym ciężarem. Ale warto wierzyć i szukać swojego szczęścia. We dwoje łatwiej pchać ten wózek. Czy z papierkiem czy bez.

    1. mamabiznesowa says: Odpowiedz

      Myślę dokładnie tak samo :)

  5. Aga says: Odpowiedz

    Generalnie oczywiście się zgadzam ale z perspektywy 25 lat małżeństwa powiedziałabym raczej, że związek to „nie tylko” randka na Wieży Eiffla, bo takie randki też są potrzebne i to patrzenie w oczy, i ta szczypta magii w codziennym życiu…

    1. mamabiznesowa says: Odpowiedz

      Masz absolutną rację :)

Dodaj komentarz