Czy będę miała emeryturę???

emerytura blog

Jeszcze czujesz się piękna i młoda, jeszcze myślisz o swoim kredycie hipotecznym, jeszcze analizujesz wydatki na dom i rodzinę, sumujesz wydatki na komunie, kurtki, tornistry, o wakacjach nie wspominając a tu coraz głośniej wszyscy mówią o emeryturach.

Tak, moje drogie, nieważne, czy masz teraz 30, 35, czy 40 lat … emerytura jest bliżej niż myślisz. Nie tylko w czasie, który do niej pozostał, ale również w zapowiedziach rządu. Temat emerytur od lat regularnie pojawia się na tapecie. Zmieniają się opcje polityczne, koncepcje, tendencje, ale faktem jest to, że emerytura to temat, który intryguje, porusza i wpływa na społeczeństwo. Jeszcze kilka lat temu wiek emerytalny podniesiono i … słusznie, ponieważ to dawało realne szanse na wyższe świadczenia. I można lubić polityków lub ich nie trawić, ale to jest fakt czysto ekonomiczny, z którym nie sposób dyskutować.

W zeszłym roku wiek emerytalny obniżono, aby … może nie będę wnikać w ekonomię i denerwować się polityką, ale jedno jest pewne, większość emerytów na tym straci. A my – kobiety stracimy jeszcze więcej.

Ja wiem, że dziś ciepło myśli się o tym, że czeka nas 5 lat pracy mniej, ale obawiam się, że kiedy zobaczymy wysokość naszych emerytur, to będzie płacz i zgrzytanie zębów, bo nikt nam nic nie dołoży, otrzymamy tyle, ile wypracujemy, czyli grosze, chyba, że …. Urodzimy 4 dzieci!!!

Tak, to jest najnowsza inicjatywa rządzących i ich kolejny, bo nie jedyny pomysł, na zwiększenie przyrostu naturalnego. Helloł !!! To nie tędy droga. Tym sposobem namawiać kobiety do rodzenia dzieci, to chwyt poniżej pasa. I nie mówię tego wcale, jako matka 3 dzieci, która się już nie „łapie” do państwowej emerytury, mówię to jako świadoma obywatelka i kobieta, która chce szacunku i poważnego traktowania.

Wybaczcie, ale cały czas mam przekonanie, że rząd robi wszystko, aby chwytami poniżej pasa zmusić kobiety do rodzenia dzieci, tym samym bardzo skutecznie zniechęcając je do pracy.

Program 500+, program 300+, premia za szybkie urodzenie drugiego dziecka a teraz jeszcze emerytury za wychowanie 4 dzieci. To wszystko sprawia, że kobieta ma jeszcze trudniejszą pozycję na rynku pracy a jej powrót do życia zawodowego jest praktycznie niemożliwy.

Dziś jednak skupię się na emeryturze…

Zapytałam moje Czytelniczki, co sądzą o emeryturach za 4 dzieci i reakcje były jednoznaczne. My nie chcemy takiej pomocy Państwa. W czasach, kiedy wsparcie dla rodziny jest znikome, kiedy jest problem ze żłobkami,  z przedszkolami, kiedy rodzice dzieci niepełnosprawnych muszą walczyć o leki, rehabilitację i codzienność, kiedy brakuje placów zabaw, a do lekarza specjalisty czekamy tygodniami, to chyba innej pomocy nam trzeba.

Pojawiły się głosy, że przepraszam, ale w czym matka 4 dzieci jest lepsza od matki 2 dzieci niepełnosprawnych. Jest to kolejne dzielenie matek na lepsze i gorsze, na bardziej zasłużone i te mniej, na bardziej wartościowe i te mniej. A ja się przeciwko temu buntuję. Kobieta ma prawo świadomie decydować, czy chce zostać matką, czy chce mieć 1 dziecko, czy może czuje się na siłach wychować całą gromadkę. I to jest dobre. I takie mamy prawo. Nie chcę się czuć pokrzywdzona i pominięta, tylko dlatego, że mam „tylko” 3 dzieci i całe życie pracuję po 12 godzin, chcąc godnie żyć. A tymczasem za 20 lat okaże się, że dostaję groszową emeryturę, ponieważ nie załapałam się na rządowe wsparcie dla kobiet.

I uprzedzam wszystkich, którzy już się cieszą, już liczą i sumują wszystkie program „+”, bo za 20 lat może się okazać, że wszystko się zmieni, partia się zmieni, sytuacja gospodarcza się zmieni, życie się zmieni i zamiast emerytury + będzie wielkie „sorry” to już nieaktualne.

Spotkałam się kilka dni temu z koleżanką, również mamą 3 dzieci  i wspólnie sobie żartowałyśmy, że może by tak na wszelki wypadek zrobiłby jeszcze jedno dziecko, aby być na topie i ze spokojem i oczekiwać państwowych dobrodziejstw na emeryturze. Uśmiałyśmy się jak nigdy,  bo przeliczyłyśmy szybko, że kolejne dziecko, to chyba większy koszt, niż ewentualne, niepewne korzyści za 20 lat :)

I dlatego dziś Wam powiem o tym, co ma sens, to jest ekonomicznym faktem a nie mrzonką i kiełbasą wyborczą dla kobiet.

I jak zwykle jak to mówi mądre przysłowie „umiesz liczyć, licz na siebie”.

I jeżeli chcesz zapewnić sobie w przyszłości emeryturę nie polegaj na przedwyborczych obietnicach polityków, którzy nie biorą za swoje słowa odpowiedzialności i kiedy słupki poparcia poszybują w górę, może się okazać, że są inne priorytety, niż emerytury dla matek.

A swoją drogą warto o emeryturze pomyśleć już dziś, kiedy my jeszcze takie młode i piękne :)

Cały czas funkcjonują oczywiście prywatne fundusze emerytalne, czyli tzw. III filar, który daje możliwości oszczędzania pieniędzy z myślą o przyszłych emeryturach, jednak UWAGA, UWAGA … idzie nowe!

Dotychczas pracownik oddawał część swojego wynagrodzenia do ZUS-u, jednak już teraz powszechna jest wiedza, że to jest zbyt mało, że koszty funkcjonowania ZUS-u pochłaniają część składek, że inflacja, że coraz mniej ludzi jest aktywnych zawodowo, że nie wiadomo, kto zapracuje  na emerytury i że tak naprawdę trudno jest przewidzieć wysokość naszych świadczeń za … 20 lat.

Zgodnie z już obowiązującymi przepisami prawa, w 2019 roku wszystkim pracownikom zostanie zaproponowany pracowniczy plan kapitałowy. I wtedy indywidualne oszczędzanie na emeryturę stanie się faktem.

Cóż to oznacza dla pracowników? Co to zmieni w życiu Kasi, która pracuje na etacie w Biedronce, Magdy, która jest nauczycielką, czy Wioli, która pracuje w korporacji?

To oznacza, że rozpocznie się oszczędzanie na dodatkową emeryturę  w zakładzie pracy – ppk:

  • Składki min. 2% – maks. 4% wynagrodzenia, finansowane przez pracownika
  • Dodatkowe min. 1,5% – maks. 4% finansowane przez pracodawcę
  • Dopłaty ze Skarbu Państwa
  • Wypłaty zwolnione z podatku od zysków
  • Środki podlegają dziedziczeniu

 

I pięknie! Dziś była możliwość oszczędzania, ale było trudniej, ponieważ nie wszyscy wiedzieli gdzie, jak, po co, czy warto. A warto. Nie trzeba być ekonomistą, aby stwierdzić, że warto oszczędzać na emeryturę i zapewnić sobie finansowe bezpieczeństwo na stare lata :) Teraz już będzie łatwiej, bo w swoim zakładzie pracy, na miejscu, na gotowo. My pracujemy, a pieniądze się gromadzą, oby szybko i oby dużo 😉

Obowiązkowe plany kapitałowe powstaną we wszystkich zakładach pracy, które zatrudniają więcej niż 19 pracowników.

Cała reforma ma nie tylko być narzędziem do oszczędzania, ale być motorem napędowym i budzić świadomość wśród ludzi, że bez samodzielnego oszczędzania na przyszłość, nie będzie godnych emerytur.

My czasami oglądamy się na Niemców, Francuzów, którzy na emeryturze kupują kampera i zwiedzają Europę, ale … oni na to oszczędzają przez cały okres pracy. My nadal żyjemy w przeświadczeniu, że mamy ZUS i nam się należy. To niestety, powiem to głośno, może się okazać, że nam się nie należy i dlatego warto o tym mówić, informować, edukować i motywować do … oszczędzania :)

 

 

 

1 Comment

  1. Na emeryturę po prostu trzeba odkładać we własnym zakresie. ZUS może nam zaoferować grosze.
    A propozycja ochłapu dla matek czwórki dzieci jest zwyczajnie upokarzająca.

Dodaj komentarz