5 grudzień – planowanie porządków

5 gr blog

 

Środa

Dziś przechodzimy do najgorszego tematu. Jest to zagadnienie, które niestety niewiele ma z przyjemnościami, ale jednocześnie jest niezbędne, aby czas świąteczny okazał się naprawdę świąteczny i beztroski.

SPRZĄTANIE :)

Dziś doradzam Ci kolejne planowanie, co należy sprzątnąć, czego nie możesz odpuścić, a co może zaczekać na wolniejsze czasy.  Taką mam zasadę, nie ustalam zbyt ambitnego planu, nawet nie myślę o tym, aby przekopać cały dom i zrobić wszystko, bo wiem, że nigdy mi się nie uda i potem będę zła i niezadowolona. A czas przedświąteczny nie powinien być harówką od rana do nocy. Dlatego od kilku już lat , mierzę siły na zamiary i sprzątam to, co najważniejsze i najpilniejsze. Święta są dla nas ,a nie dla domu, więc jeżeli jednak nie zdążę wysprzątać wszystkich kuchennych szafek i całej piwnicy, to świat się nie zawali. Układam plan na nasze możliwości. Właśnie „nasze” , ponieważ u nas wszyscy na miarę swoich możliwości pomagają w porządkach. Nie może być tak, że mama zasuwa od rana do nocy na szmacie, a dzieci w tym czasie oglądają bajki. U nas porządki to praca zespołowa, bo już małe dzieci mogą wycierać kurze, posprzątać zabawki, zamiatać. Praktyka czyni mistrza, wymagajcie już dziś, a za kilka lat mając w domu nastolatka , będziecie miały już konkretna pomoc… ja mam i potwierdzam, to działa :)

Przed nami najgorętszy okres w całym roku. Nieważne, czy pretendujesz do miana perfekcyjnej pani domu, czy z domowymi obowiązkami ledwo dajesz sobie radę … na Święta każda z Nas marzy, aby mieć piękny, zadbany i uporządkowany dom. Przed nami świąteczne porządki.

Jak to zrobić, jak zacząć, jak poradzić sobie ze wszystkimi zadaniami za chwilę Wam podpowiem :)

Kilka lat temu z zachwytem śledziłam angielskie odcinki Perfekcyjnej Pani Domu. Jej dom był piękny, zadbany i cudownie posprzątany. Mój miał być dokładnie taki sam…Marzyłam o domu i miałam ambicje, aby był tak samo perfekcyjny. Tyle plany, a jak jest? Jest tak zwany kontrolowany chaos.

Idealnie oddają to słowa:

„Wczoraj było posprzątanie, szkoda, ze to przegapiłeś”

Bo nie jest przecież tak, że ja nie dbam, nie staram się, nie sprzątam. Ja robię co mogę, tylko jak wiecie praca w domu i nad domem nigdy się nie kończy. Kiedy już ogarnę porządki, czeka pranie i parsowanie, kiedy uporam się z pokojami dzieci, okazuje się, że nikt nie wie skąd, no bo nie od sąsiadów przecież, znowu jest fura prania…I tak każdego dnia zmierzam się z wyzwaniem, jakim jest dom. Efekty bywają różne, w poniedziałek jest cudnie, pachnąco i delektuję się porządkiem, a w piątek czuję się totalnie pokonana przez wszechobecny kurz.

 

A oto najważniejsza rada, jak zorganizować przedświąteczne porządki:

Wszystkie ręce na pokład –  Tak, tak drogie Panie…pomaga mi mąż i dzieci.

Mężczyzna, który sprząta, odkurza, odważy się umyć łazienkę, wyrzuci śmieci , to w powszechnej opinii prawie SuperMan. Każda kobieta jest w siódmym niebie, kiedy mężczyzna u jej boku chce pomóc, wesprzeć ją w misji utrzymania domu w należytym porządku. Ja jestem szczęściarą, ponieważ mój mąż garnie się do pracy, potrafi wszystko, pralkę uruchamia wręcz na ochotnika, gotuje jajka i dba o stan techniczny naszego królestwa. Efekty są rewelacyjne, chwalę, doceniam i wcale nie wypominam tych poplamionych skarpetek, ani przypalonych garnków…skarpetki różowe są całkiem fajne, a garnki to rzecz nabyta, będzie okazja, aby kupić nowe.

O ile chęci męża uważane są powszechnie za bardzo dobry sygnał, to z angażowaniem do pomocy dzieci…jest już zdecydowanie gorzej.

Widziałam i słyszałam o sytuacjach, kiedy to mama robi w domu dosłownie wszystko, podaje, sprząta, składa a dzieci w tym czasie oglądają bajki lub znudzone szukają zabawy. Ale to nie u mnie. Kocham moje dzieci nad życie i nieba bym przychyliła, że dać im wszystko, zapewnić szczęśliwe dzieciństwo i przyczynić się do szczęśliwego dorosłego życia. I właśnie dlatego, właśnie z myślą o ich przyszłości …ja uczę i wymagam. Każde dziecko od najmłodszych lat ma ogromną chęć poznawania świata, odkrywania jego zakamarków i chęć towarzyszenia mamie we wszystkim co ona robi. I tak naturalnie moje maluchy wkroczyły ze mną w świat porządków. Już jako 2-latki otrzymywały swoją ściereczkę do kurzy, próbowały odkurzać, sprzątanie i segregowanie zabawek, to też może być fajna zabawa. Dzięki temu byliśmy razem, a porządki robiły się prawie same. Satysfakcja dzieci jest ogromna.

Wszystko zależy, jak mama podejdzie do nowego wyzwania…pamiętajcie, warto, bo wychowujecie sobie małych pomocników. Za kilka lat, dzięki ich umiejętnościom, zyskasz czas, aby wypić kawę lub poczytać książkę. Przemyśl to, ponieważ wyręczając dzieci we wszystkim, wychowujecie sobie księżniczkę lub księcia, którzy za kilka lat już nie będą chcieli pomagać. Nauka sprzątania w wieku kilkunastu lat to juz nie jest frajda, o ile mama jest całkiem fajna, miło z nią mija czas, ale pojawią się inne rozrywki i inne pomysły na spędzanie wolnego czasu.

Jak jest u nas? Sprzątamy razem. Ja i dzieci i mąż, jeżeli jest obecny.

35

Nie ma zwolnień, nie ma wykrętów, jedynym usprawiedliwieniem jest choroba lub złe samopoczucie. Powiem Wam więcej, dzieci naprawdę chętnie pomagają, mają poczucie odpowiedzialności za nasz wspólny dom i wrodzoną chęć ulżenia mamie w jej obowiązkach. Zuzia, która ma 16 lat, potrafi wszystko, jest pedantką, sprząta dokładniej niż ja, kocha odkurzać i wycierać podłogi. Chłopcy lat 9 i 8 też już sporo potrafią, są specjalistami od wycierania kurzy, potrzebują tylko duuuużo ściereczek, płynów, sprayów i robota po prostu pali im się w rękach. Ja w tym czasie ogarniam resztę. Powiesz, że dzieci nie sprzątną tak dokładnie jak Ty…pewnie masz rację, tylko czy to jest najważniejsze. Ja wychodzę z założenia, że dom to nie muzeum, że to dom jest dla nas, a nie my dla domu. Jeżeli na lustrze będzie smuga, albo kurz na najwyższej półce, to świat się nie zawali. Dzięki takiej współpracy, sprzątanie jest pomysłem na rodzinne bycie razem, każdy robi to, co lubi. Wspólnie spędzamy czas, łączymy przyjemne z pożytecznym. Dom się sprząta, a my przy okazji gadamy, omawiamy sprawy i zaoszczędzamy choćby 30 minut wolnego czasu dla Mamy. Bezcenne.

Przygotowanie do pracy

Rzucenie się w wir porządków bez planu, aby zrobić wszystko na raz, jednego dnia, natychmiast to nie jest dobry pomysł. Powiem więcej, to nie może się udać. W efekcie zaczniesz sprzątać wszystko po trochu, zmęczysz się, napracujesz, a efektów nie będzie. Skutek jest prosty do przewidzenia, będziesz wyczerpana i poirytowana a to pierwszy krok, aby zepsuć świąteczną atmosferę.

Sporządź listę zadań do wykonania.

I od razu Cię uprzedzam …nie planuj ponad siły.

Święta to cudowna, rodzinna uroczystość a nie wizytacja królowej angielskiej. Mierz siły na zamiary, ma być czysto, ale nie musi być sterylnie. Dobry plan to podstawa. Skreślaj z listy wykonane czynności, co da Ci poczucie osiągnięcia kolejnego celu.

A już wkrótce konkrety, w kolejnych dniach podpowiedzi, jak krok po kroku ogarnąć dom :)

Zapraszam wkrótce :)

Ania

 

Dodaj komentarz