CO ROBIMY NA WAKACJACH?

20180702_123431

 

Im jestem starsza, tym bardziej czuję, że nie tylko plażowanie liczy się podczas wakacyjnych wyjazdów…

A przy okazji staram się również moje dzieci zarazić miłością do zwiedzania. Baseny, place zabaw, kawierenki, lodziarnie to nie wszystko, co oferują nam włoskie kempingi. Ich ogromnym atutem jest to, że są fantastycznym miejscem wypadowym, aby zobaczyć coś więcej, aby poczuć magię Włoch. Po ubiegłorocznych wakacjach już wiemy, że takie wakacje smakują nam najbardziej. Zabytki, miejsca, historia, a potem powrót do swojego kempingowego domku, relaksowanie się i  odpoczywanie na plaży.

W tym przypadku wybór kempingu nie był przypadkiem, a jego położenie było kluczową sprawą.

Już wiem, że każdy kemping w ofercie Vacansoleil mnie uszczęśliwi, że na każdym znajdziemy najwyższy standard usług, domku i atrakcji. Baseny, place zabaw, cała infrastruktura spełnia absolutnie moje potrzeby. Teraz więc kluczowym aspektem było położenie, tak, aby połączyć przyjemne i … przyjemne, czyli wypoczywanie i zwiedzanie.

Co warto zobaczyć będąc na kempingu Laguna village

 

Tym razem, wybór też nie był przypadkowy :)

A jednocześnie ten wybór był bardzo bezpieczny, ponieważ Włochy są po prostu pięknie. Tutaj nieważne w którym kierunku pojedziemy, w jaką alejkę skręcimy, wszędzie jest klimatycznie i magicznie. Ja wychowana w przemysłowym mieście jestem zauroczona włoskimi miasteczkami.

Włochy poznajemy stopniowo, rok po roku. Wenecja zaliczona kilka razy, kilka innych miast też. Tym razem mieliśmy ochotę na więcej.

Po kilku dniach wypoczynku pełnego pływania i zajadania się lodami, pora było ruszyć się z miejsca.

Miejsce przeznaczenia?

Padwa.

Wiadomo, że to miasto pełne historii, gdzie każda kamienica i każda uliczka to wyjątkowa opowieść. Kiedyś Kopernik, Kochanowski, a teraz to my mieliśmy spacerować uliczkami miasta. Po wkroczeniu do najstarszej części miasta już się zakochałąm. Nagle znalazłam się w zupełnie innej, urzekającej rzeczywistości, w której czas zwalnia, powietrze nabiera innych aromatów, a słońce miękko odbija się od starych murów i kamiennych brukowanych uliczek. Dookoła kawiarniane stoliki, grupki świergoczących Włochów, zakochane pary, zaczytani studenci, turyści.

Zwiedzanie z dziećmi rządzi się swoimi prawami. Kiedy wybieramy się do miasta pełnego turystycznych atrakcji, nie oczekujemy, że zobaczymy wszystkie muzea, kościoły, place i zabytki. Zwiedzanie z dziećmi to umiejętne pokazanie dzieciom tego, co w danym miejscu najpiękniejsze, ale też opowiedzenie historii ciekawej z punktu widzenia kilkulatka. Zwiedzanie Padwy też takie było. Spacerowaliśmy, delektowaliśmy się unikalna architekturą, ale również pysznymi lodami :)

20180703_201014

20180703_193917

20180707_153556

20180702_123431

A teraz krótki poradnik rodzica :)

Co warto zobaczyć w Padwie, kiedy na chwilę wyrwaliście się z kempingowej beztroski?

Gdzie się kierować, jeżeli chcecie zarazić pasją zwiedzania swoje dzieci?

Prato della Valle – każda włoska nazwa brzmi melodyjnie , ale tym razem kryje się za nią coś wyjątkowego – symbol Padwy – największy we Włoszech i jeden z największych w Europie skwerów miejskich. Ogromny owalny plac, w większości pokryty trawnikiem, obsadzony drzewami, z piękną fontanną pośrodku, otoczony jest fosą i dwoma rzędami białych posągów – łącznie 88 figur upamiętniających szczególnie zasłużone dla miasta osoby. M.in. znaleźć tam można posąg Jana III Sobieskiego. W tym miejscu czuć historię, czuć, że prawdziwi ludzie tworzyli to miejsce, a każdy postać to inne życiowe losy. A chłopcy liczyli posągi i próbowali odnaleźć znajome nazwiska. Zuzia korzystała z pięknych kadrów i robiła dziesiątki zdjęć. Miejsce z duszą.

Ogród botaniczny – dla tych, którzy lubią przyrodę. Jest on znany jako najstarszy uniwersytecki ogród botaniczny w Europie. Jak dla mnie jego największa zaleta, to fakt, iż  jest cichy, kameralny i tym samym urokliwy. Warto odwiedzić to miejsce, jeżeli podróżujemy z dziećmi, które niekoniecznie zachwycą się wielowiekowymi freskami, czy kolumnami. Daję Wam jednak pewność, że dzieci na pewno docenią małe fontanny, ciekawe roślinki, ścieżki wysypane żwirkiem, które tworzą małe labirynty, niskie furtki i wiele innych atrakcji.

Bazylika św. Antoniego – kilka milionów ludzi nie może się mylić, to jest miejsce wyjątkowe. Każdego roku pielgrzymi z całego świata przybywają do Padwy, aby oddać hołd i modlić się przy grobie jednego z najbardziej popularnych świętych kościoła katolickiego, patrona rzeczy zagubionych. Trudno dociec, skąd wziął się zwyczaj proszenia św. Antoniego o pomoc w odnalezieniu cennej zguby. Poczytałam historię Świętego, historię tego miejsca i mogę zasugerować Wam jedno … św. Antoniego prośmy o pomoc nie tylko wtedy, gdy zgubi się nam niewykupiona jeszcze recepta, ale i wtedy, gdy gubią się nam „rzeczy” o wiele cenniejsze, takie jak wiara, sens, miłość, nadzieja… Na tych sprawach święci znają się najlepiej.

I wbrew moim skojarzeniom, Padwa to nie tylko znany uniwersytet.. To miasto ma nam wiele do zaoferowania znacznie więcej. I oczywiście nie można zapomnieć o spróbowaniu pysznych lodów oraz oczywiście kawy cappuccino, która smakowała jak nigdzie :)

 

W naszych podróżniczych planach miała w tym roku zagościć również Werona. Niestety z powodu choroby dzieci musieliśmy ograniczyć nasze plany wyjazdowe. Widocznie tak miało być. Widocznie Włochy w ten sposób dały nam znać, że jeszcze musimy tutaj wrócić :)

 

 W to miejsce kilkakrotnie zwiedziliśmy malutką miejscowość turystyczną, w której mieścił się nasz kemping – Caorle.

20180629_125953

20180629_125407

20180629_125407

20180629_130226

20180629_130051

 

CAORLE – to wyjątkowe w swoim rodzaju miasteczko. Jadąc na kemping byłam przekonana, że powstało na potrzeby turystów. Tymczasem, jego historia jest długa i bardzo ciekawa. Założenie i historia Caorle, są ściśle związane z rybołówstwem i działalnością portową. Zachowało się wiele zabytków z tego okresu, z których najstarsze to Katedra i Dzwonnica. To niepozorne miasteczko, jednak zawiera w sobie cudowne tradycje, opowieści, historie. Na każdym kroku urokliwe uliczki, kolorowe kamienice, a pomiędzy nimi klimatyczne restauracje.

To były wyjątkowe chwile móc zwiedzać i chłonąć włoską kulturę, zabytki, energię. Każda chwila, którą spędziliśmy na poznawaniu nowych miejsc pozostanie w naszej pamięci. Dziś ja wspominam wyjątkowe uliczki, piękne, małe kościoły, najlepszą na świecie kawę, a dzieci gołębie fruwające nad naszymi głowami w Padwie, szerokie schody, na których odpoczywaliśmy i delektowaliśmy się lodami. Te wakacje to kolejne wspomnienia do naszych rodzinnych historii.

 

A Weronę zostawimy sobie na kolejne włoskie wakacje J

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz